Dużo wszystkiego, ale funkcjonuję dobrze. Życie w rygorach stałych obowiązków, zapowiedzianych imprez, rad, zebrań, kursów, wizyt u kosmetyczki, zajęć jogi. Wszystko zaplanowane wcześniej, zapisane na kartce i podane do wiadomości zainteresowanych, czyli Joasi, Pani i moich rodziców. Dużo wszystkiego, ale daleko jeszcze do stanu krytycznego, więc można to ogarnąć. Staram się dbać o siebie, o kondycję fizyczną i psychiczną. Biegam trzy - cztery razy w tygodniu, chodzę na jogę. Jeżeli tylko mogę w czasie weekendu nie robię nic związanego ze szkołą. To czas na terapię codziennością, na którą w tygodniu nie ma czasu. Sprzątam więc, pracuję w ogrodzie, chodzę na spacery z małą, czytam... za mało, odrabiam zaległości filmowe na dvd. W planach dwa wyjścia do teatru, babskie spotkanie i warsztaty jogi. Małżonek jeszcze miesiąc poza domem.
Jak to było do przewidzenia, szkoła wessała mnie w całości. Nie potrafię inaczej i na razie dobrze mi z tym. Byłoby na co ponarzekać, ale co to zmieni... trzeba sobie radzić. Trudności, jeżeli nie jest ich za dużo na raz, mogą być dobrą szkołą - zmuszają, żeby się uczyć, żeby wyjść z utartych kolein.
Antosia rośnie. Mała gadułka ma charakterek i temperament. Pomysły rodzą się w jej główce cały Boży dzień. Wczoraj na przykład udało jej się zdobyć zakazane nożyczki i zabawić we fryzjera. . .
A blog nadal leży odłogiem. . .
Jak to było do przewidzenia, szkoła wessała mnie w całości. Nie potrafię inaczej i na razie dobrze mi z tym. Byłoby na co ponarzekać, ale co to zmieni... trzeba sobie radzić. Trudności, jeżeli nie jest ich za dużo na raz, mogą być dobrą szkołą - zmuszają, żeby się uczyć, żeby wyjść z utartych kolein.
Antosia rośnie. Mała gadułka ma charakterek i temperament. Pomysły rodzą się w jej główce cały Boży dzień. Wczoraj na przykład udało jej się zdobyć zakazane nożyczki i zabawić we fryzjera. . .
A blog nadal leży odłogiem. . .
